Odtwarzanie Pauza
Wczytywanie
 
KuPamięci.pl

Paulina Sosnowska


* 14.01.1990

 

+ 12.05.2010

Miejsce pochówku: Cmentarz Parafialny Lębork ul. Kaszubska

,

woj. pomorskie

 
Licznik odwiedzin strony
169246

Paulinka od urodzenia była we wszystkim pierwsza, w swoim sposobie bycia miała wiele klasy i skromności.
Swoim dobrym sercem otuliła całą rodzinę, przyjaciół i ludzi godnych jej serca. Była cieple przyjazna dla wszystkich ludzi i zwierząt.
Z uwielbieniem zajmowała się dziećmi i z dużym szacunkiem traktowała osoby starsze.

Jej spojrzenie na świat było godne podziwu, była otwarta na nowe przyjaźnie, na problemy i porażki. Jej niezwykle optymistyczne nastawienie do życia dawało niesamowitej energii wielu osobom, głównie dzięki temu, że na każde życiowe zmartwienie znajdowała lekarstwo i okazywała swą pomoc.

Obdarzyła mnie hojnie swą wielką szczerą troską i ogromną braterską miłością.
Nigdy nie brakło jej czasu na rozmowę i dobrą radę, potrafiła bezbłędnie wyczuć, że dzieje się coś niedobrego i szybko starała się pomóc.
Z całego serca oddałbym swoje życie za to, żeby wróciła choć na chwilę, przytuliła się do mamy i choć trochę ukoiła ten niewyobrażalny ból. Jestem jej wdzięczny za piękne wspólne dzieciństwo i wszystkie wspólne lata spędzone razem, bez Paulinki życie nie ma sensu... człowiek tylko istnieje. Moja siostra była tylko człowiekiem, ale jak dobrym i pięknym.

12 Maja 2010 roku
Paulinka odeszła tragicznie wraz z naszą najlepszą przyjaciółką Kornelią. Właśnie tamtego dnia dla wielu serc życie straciło sens.

 
Zapal znicz   |   Wszystkie znicze
Patrycja
2019-06-08
Sercem przy Tobie...
Kasia
2019-05-16
Pamiętam Paulinko :*
docentrb
2019-05-12
Kolejna rocznica. Tutaj gdzie jestem cały dzień był pochmurny. Od godziny przebija słońce, ale zbyt często dzisiaj moje myśli są przy Was aby mogło cieszyć. Nie chcę się silić na patetyczny wpis jednak nie wiem dlaczego ten dzień tak bardzo mnie przytłacza. Im bliżej tej feralnej godziny tym częściej Jesteście w moich myślach. Jeszcze kilkanaście minut i 9 lat temu powiększyło się grono Aniołów. Tak smutna i ciężka chwila do wspominania. Światełko pamięci o Was...
Wiktoria
2019-05-12
9 lat minęło jak Was nie ma. Jest wiosna, piękny miesiąc maj, świeża zieleń traw, zakwitają i już są piękne kwiaty, ptaki pięknie śpiewają, świeci słońce. Jest mi żal, ze tego nie widzicie. Ale mocno wierzę, że jednak na to wszystko patrzycie. To duże serce jest ode mnie dla Ciebie Paulinko i Kornelko.
Aleksandra Kalisz
Kolezanka
2019-05-12
Czas leci nie ublaganie. Na te pytania nie ma odpowiedzi.Paula była i jest w naszych.. sercach..
Złóż kondolencje   |   Wszystkie kondolencje
9 rocznica odejścia
3285 dni temu 108 miesięcy temu 9 Lat temu Zgłasło światło w moim domu, w pokoju mojej siostry, choć w rzeczywistości 9 lat temu w tym pokoju paliło się światło przez prawie całą noc. Jest dziwnie spojrzeć w oczy tej dziewiątce, zaraz za nią jest dziesiątka, to już za rok minie dziesięć lat, a mi nadal po dziewięciu latach ciężko z tą świadomością, że ja idę już te 3285 dni dalej. Dziś się zatrzymam, około godziny 17:50 jak co roku, tym razem nie będzie inaczej. Dziś chcąc czy nie chcąc wracam do dwunastego maja 2010 roku i do tego tragicznego wydarzenia, które odebrało i odmieniło nasze życia. To już trwa 9 lat i mimo upływu tak długiego czasu, Ja wciąż żałuję tego, że tak się stało, to wydarzenie nigdy nie stanie się dla mnie czymś obojętnym, czy nawet neutralnym, to niemożliwe. Przez ten długi czas zastanawiałem się dlaczego my? Dlaczego przydażyło się to akurat nam, do dziś nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie, przestałem już na nie szukać odpowiedzi. Na samym początku tej drogi bez siostry, zastanawiałem się czy zrobiłem coś źle w swoim życiu, czy to jest jakiś rodzaj kary, ale to nie może być karą, nie zrobiłem nic na skalę tego co się stało. Jestem przekonany, że tym bardziej nie zrobiła nic takiego Paulinka, żeby zasługiwała na taki finał, na tak szybki finał. Wydaje mi się, że jest to tylko albo i aż, przeklęte przeznaczenie od którego nie można uciec. I teraz kolejne pytanie które nurtuje mnie od wielu lat, czy coś podobnego może się jeszcze powtórzyć? Czy jak wstanę rano to czy obudzą się osoby które wciąż kocham? Czy jadąc jutro do pracy, dojadę cały i zdrowy? Czy będę mógł wrócić do domu? Czy mama, tata albo ktokolwiek bliski, przyjaciel, znajomy doczeka się kolejnego dnia? Chciałbym mięć tę wiedzę, ale to niestety niemożliwe i jedyny morał jaki przychodzi mi do głowy, to aby czerpać z każdego dnia dobre chwile, aby mając obok siebie siostrę czy brata nie zepsuć tego i wyciągnąć z tej relacji jak najwięcej się da. Prawdą jest, że niestety każdy z nas jedni prędzej drudzy później musi zmierzyć się ze swoim piekłem tu na ziemi, nie jest to uwarunkowane w żaden sposób, ale pewne bardziej niż cokolwiek innego. Pewnie byłoby mi łatwiej, gdybym miał w swoim życiu brata, albo drugą siostrę.... osobę do której mogę przyjść każdego dnia bez zapowiedzi, która zrozumiałaby mnie bez słowa, cholernie zazdroszczę ludziom, którzy mają taką możliwość, którą mi odebrano 9 lat temu. Wielokrotnie o tym pisałem i tym razem nie będzie inaczej. Gdybym miał szansę jak być może osoba która to w tej chwili czyta, mając swoją siostrę, swojego brata czy najlepszego życiowego przyjaciela przy sobie, wykorzystałbym natychmiast każdą jedną chwilę i oddałbym wszystko, żebym mógł spędzić ze swoją siostrą nasz ostatni dzień, po mojemu, po naszemu, tak po prostu bez ucisku w żołądku, ale to niemożliwe, a ja mimo tego, że uciekło tyle czasu wciąż potrafię pobudzić swoją wyobraźnię do takiego stopnia, że zamykam oczy i widzę moją siostrę w w drzwiach wejściowych z walizką, jedyne czego nie widzę, to może tego upływu czasu na jej twarzy. No, ale tak.... to tylko moja fantazja, przecież Ja 9 lat temu straciłem ten drogowskaz, najcenniejszą bombę wartości, ciepłego spojrzenia i osobę która niczego nie udaje. To, że tak czułem, czuję i będę czuć nie miał na to wpływu dwunasty maj, to nie tak, że odkąd ją straciłem to zacząłem ją doceniać, u nas w domu tak było od zawsze, w relacji siostra-brat utworzyliśmy, a właściwie utworzyła ona ten stalowy sznur, który niezmiennie czy w danym momencie powstało pomiędzy nami spięcie czy też było wszystko w porządku to ten sznur wciąż trzymał nas przy sobie. W chwiliach słabości, krótkiej kłótni czy jakiegoś nieporozumienia, podczas wypowiedzenia między sobą słów w złości i złośliwości wiedziałem, że ten sznur nie puści, że on nie pęknie, bo oboje byliśmy świadomi tego, że złość zaraz minie i żadne z nas nie zdążyło się wtedy nawet przeprosić, a już wróciliśmy do normy, do tej harmoni o której wielokrotnie wspominałem. W tej tragicznej historii jest również Kornelia, której zawdzięczam setki wspólnie spędzonych godzin, tysiące przegadanych tematów, mój świat wyglądałby dzisiaj inaczej gdyby tu była. Minęło tak wiele lat, a te bezlitosne wydarzenie wciąż żyje, jednak ani czas, ani Maj nie zwycieżył. My zwyciężyliśmy. Bardzo tęsknię.
29 Urodziny Paulinki - Sen
Pisząc ten wpis chciałbym wspomnieć i opowiedzieć o swoim dawnym śnie, który starannie zapisałem, bo był tak silny i intensywny, że nie mogłem tego po prostu zostawić. Kilka lat temu śniło mi się, że obudziłem się w lesie, był to las w którym kiedyś razem z naszym dziadkiem wybieraliśmy się porą letnią na spacery. W tym śnie obudziłem się w tym lesie, ubrany byłem w garnitur, ten sen był niesamowicie realny i wydawał się taki rzeczywisty, spojrzałem na zegarek, na zegarku widniała godzina 8:43 jest to ta sama godzina która widnieje na wielkim zegarze w moim pokoju, zegarze który dostałem od siostry na święta, tuż przed jej urodzinami. Wracając do mojego snu, obudziłem się w tym lesie zdezorientowany, ale chwile przedtem widziałem siebie w swoim łóżku jak śpię i nagle pojawiło się białe światło, które mnie oślepiło i co zmusiło mnie do zakrycia swoich oczu, już jestem w tym lesie, wstaje z ziemi. I podchodzi do mnie młoda dziewczynka (około 5-6 lat) i chwyta za rękę, od pierwszej chwili nie wiedziałem, że to jest ona, że to jest moja siostra, dziewczynka się nie odezwała tylko chciała mnie gdzieś zaprowadzić, a ja nie chciałem nic mówić, czułem się tak wspaniale, że nie chciałem temu w żaden sposób przeszkadzać. Chwyciła mnie za rękę i zabrała do dużego domu w tym malowniczym lesie. W tym śnie czułem się zaciekawiony i spokojny tego co mnie czeka, to było całkiem dziwne uczucie, które nigdy wcześniej mi się nie zdażyło. Weszliśmy do tego domu, na długim korytarzu, a okazał się być to korytarz naszego prawdziwego domu znajdowało się dużo drzwi, ona spojrzała na mnie i wskazała palcem na pierwsze drzwi z brzegu, podszedłem do nich w dalszym ciągu ze spokojem, otwierając drzwi znów uderzyło mnie te jaskrawe światło, ale chwile później znalazłem się w pokoju, w pokoju u nas w domu w naszym dawnym starym wspólnym pokoju ujrzałem siebie i siostrę, moją mamę i tatę, ujrzałem dwójkę młodych ludzi zajmujących się swoimi małymi dziećmi, wtedy dotrało do mnie, że ja jestem w tym pokoju, że fizycznie się w nim znajduję, ale tylko mogę się przyglądać, przez moment dotarło do mnie, że może umarłem, że to chyba nie jest sen, był tak rzeczywisty, że nie potrafiłem już sprecyzować czy to fikcja czy rzeczywistość. Idąc dalej dziewczynka (Paulinka) delikatnie złapała mnie za rękę i wyszliśmy z powrotem na korytarz pełen drzwi, wiedziałem, że mam otworzyć każde z tych drzwi, więc idąc za ciosem otworzyłem następne i znalazłem się w domu naszej babci, na wigilii która w tych latach kiedy obchodziliśmy huczliwie święta zawsze odbywała się u naszych dziadków. Po raz kolejny zobaczyłem kolejny etap swojego (naszego) życia, tym razem byliśmy odrobinę starsi, już w wieku szkolnym. Widziałem wszystkie te wspomnienia które mam w głowie, które są zarejestrowane na kasetach vhs, ale z zupełnie innej perspektywy i jakby z zupełnie innego pola widzenia, stanąłem razem z nią przy stole i przyglądaliśmy się nam samym jak w gronie rodziny obchodziliśmy święta, to było piękne, a ja nie wytrzymałem napięcia i sam wyszedłem z tego pokoju, jak najszybciej, to było zbyt silne. Wiedziałem, że czekają na mnie kolejne drzwi i kolejne i już nie czułem spokoju, czułem żal, że wyszedłem z tego pokoju, ale to była jakby moja decyzja, ja do dziś dzień pamiętam ten sen i wiem, że musiałem wyjśc z tego pokoju i jakby to nie było narzucone jak często dzieje się w snach. Czekał na mnie kolejny pokój, a ja wciąż myślałem i żalowałem odejścia z poprzedniego, ale nie chciałem tam wracać, nie chciałem widzieć tej niegdyś normalności zwłaszcza w dniu Bożego Narodzenia. Bałem się, zaczynałem się obawiać kolejnych drzwi, wtedy ona bez słowa mnie przytuliła, otworzyłem nastepne drzwi.... Zobaczyłem prawie osiemnastoletniego samego siebie, palącego w skryciu papierosa w swoim pokoju w oknie, zobaczyłem też już bez problemu Paulinkę taką jaką ją pamiętam i tu (tak jak zapisane mam to na swoim komputerze) do mojego pokoju weszła rozpłakana siostra i ta sytuacja miała miejsce w rzeczywistym świecie, to naprawdę się wydarzyło, bo pamiętam ten moment jakby to było kilka lat temu, a nie dekadę. Wiem i pamiętam, że była wtedy zawiedziona, że miała problem i szukaliśmy rozwiązania. Wzbudziło to we mnie ogromne emocje, a ja sam przeżyłem tę chwile na nowo, przyglądając się samemu sobie, jej i naszej rozmowie z całkiem nowej perspektywy (byłem tam obecny, ale mogłem tylko na to patrzeć). Mała Paulinka po raz kolejny chwyciła mnie za rękę i zabrała na korytarz. Przysięgam spodziewałem się jakie otworze drzwi za moment, wiedziałem, że będzie to najbardziej bolesny moment mojego zycia, nie chciałem tam wchodzić chciałem wrócić z powrotem do tych drzwi kiedy byliśmy wszyscy razem, byłem świadomy, że jak otworzę te drzwi które oderwały w realnym świecie nas wszystkich z rutyny życia, z codzienniej normalności, wiedziałem, że te drzwi są przekleństwem mojej rodziny, że to te drzwi będą prowadzić do najtragiczniejszego wydarzenia w moim życiu, mimo to wiedziałem też, że muszę przejść dalej bo czekają na mnie nastepne drzwi.... więc otworzyłem i otrzymałem to czego się spodziewałem. Otworzyłem drzwi do naszego salonu, zobaczyłem już pełnoletniego siebie i swoją mamę w stanie jakim nie chciałbym pamiętać, widzę mamę klęcząca w naszym salonie tuż przed obrazem matki boskiej, proszącej o szansę dla swojej córki, widzę siebie zdezorientowanego z telefonem rozgrzanym do czerwoności, widzę to wszystko co opisywałem na samym początku w swoim wielkim dzienniku. Wtedy Poczułem to wszystko, cąłą kulminację dwunastego maja, wybiegłem razem z nią na korytarz. Wiedziałem, że ten pokój należy jak najszybciej opuścić. Czekały na mnie ostatnie drzwi, a ja już nie wiedziałem czego mam się spodziewać. Wiedziałem, że gorzej już być nie może, że pokazano mi cały slajd życia. I w tych ostatnich drzwiach zobaczyłem Paulinkę zupełnie w podobnych sceneriach jak w filmie "Kiedy zamykam oczy", zobaczyłem ją w tej scenerii pędzącą w tej pięknej krainie, która też przecież była moim pięknym snem. Wtedy zapytałem się dziewczynki, dlaczego jest młoda, dlaczego nie ma swojego ciała takiego jakim ją pamiętam, a mała Paulinka ze łzami w oczach odpowiedziała coś w stylu "nie dałbyś mi wszystkiego pokazać" Po tych słowach cofnąłem się niczym jak w filmie w przyśpieszonym tempie po każdym pokoju który zwiedziłem, było to niczym rewers, wtedy otworzyłem oczy i znalazłem znów się tutaj w tym świecie. - to był tylko sen, ale taki którego nigdy nie zapomnę, nigdy coś podobnego i tak realnego nie przytrafiło się mi w swoim życiu, tym bardziej musiałem to wszystko zapisać po przebudzeniu, aby nigdy ten najpotężniejszy sen mojego życia nie przepadł w zapomnienie.
Dodaj wspomnienie   |   Wszystkie wspomnienia
Paulinka - w dziewiątą rocznice odejścia
Dodaj plik audio lub video   |   Wszystkie pliki audio i video
Opcje strony:
Zdjęcia
kiedy zamykam oczy....
miłości nie opiszesz w słowach
Twoje 23 urodziny
Wielkanoc 2013
-
Krystyna
Krystyna
napisał(a) dnia 2013-03-09
Paulinko,tak wiele osób pokochało Ciebie dzięki Damianowi.Czuwaj nad nim i rodzicami.Zobacz jak wielu odwiedza Ciebie i codziennie zapala znicz.(...)
-
Donata
Donata
zapalił(a) dnia 2016-08-29
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
Miejsce pochówku
Kliknij, aby aktywować mapę

Miejsce pochówku

-
Wgraj zdjęcie
Zdjęcie miejsca pochówku
-
Pamiątki
Obrazki pamiątkowe
 
-
SprzataniePomnikow.pl
Kliknij aby obejrzeć ofertę
 
-
Damian Sosnowski
28.09.2012